Cierpliwy

– Była szansa. Miałem piłkę na 4-1 w pierwszym secie; zepsułem prostego slajsa, który wzorcowo wpakowałem w siatkę i od tego było coraz gorzej. Łukasz jak to on cierpliwie i dokładnie od narożnika do narożnika wypuszczał ze mnie siły; jak powietrze z balonika – relacjonował sześciokrotny zwycięzca Ligi. Było to drugie zwycięstwo Łukasza na latem. Do tej pory dominował zimą na hali. – Grałem tak jak zawsze. Pilnowałem by nie było błędów niewymuszonych no i zadziałało – stwierdził zwycięzca.

Gratulujemy i dziękujemy wszystkim uczestnikom finałów.

Waldek Gnatowski(1) – Łukasz Pękala(3) 3-6, 1-6

Zobacz również

Wyciągnąłem wnioski

Wyciągnąłem wnioski

Wyciągnąłem wnioski Finał: Andrzej Jaszczurowski – Marian Kudzia 6-0, 6-0 – Wyciągnąłem wnioski z przegranej z Marianem dwa miesiące temu 6-1, 6-1 i teraz poszło…

Strefa komfortu

Strefa komfortu

Strefa komfortu – Musiałem wytoczyć wszystkie swoje umiejętności by wyprowadzić Pawła ze strefy komfortu. Bardzo dobrze biega i musiałem go ruszyć do siatki skrótami i…

Bez serwisu

Bez serwisu

– Dobrze grałem ale bez serwisu. Nie potrafię się na tym skupić – nerwy! Andrzej do tego gra dla mnie za szybką piłkę i nie…