Cierpliwy
– Była szansa. Miałem piłkę na 4-1 w pierwszym secie; zepsułem prostego slajsa, który wzorcowo wpakowałem w siatkę i od tego było coraz gorzej. Łukasz jak to on cierpliwie i dokładnie od narożnika do narożnika wypuszczał ze mnie siły; jak powietrze z balonika – relacjonował sześciokrotny zwycięzca Ligi. Było to drugie zwycięstwo Łukasza na latem. Do tej pory dominował zimą na hali. – Grałem tak jak zawsze. Pilnowałem by nie było błędów niewymuszonych no i zadziałało – stwierdził zwycięzca.
Gratulujemy i dziękujemy wszystkim uczestnikom finałów.
Waldek Gnatowski(1) – Łukasz Pękala(3) 3-6, 1-6


